„Wspólnota miejscem radości i przebaczenia”- to tytuł jednej z książek, których autorem jest Jean Vanier( założyciel l’Arche), a inicjatorem pierwszego pełnego polskiego wydania był śp. Janusz Krupski. Długo by o książce można, ale po prostu: to jedna z tych, które człowiekowi dają do myślenia i mogą go nawet trochę zmienić. A na pewno podpowiedzieć: Hej, ty, wspólnota jest także dla ciebie! Ale prawdziwy weekend nie był czasem czytania, choć ogrodowa huśtawka w słońcu kusiła, a niewysadzone na skalniak roślinki czekały już kolejny tydzień. Nagromadzenie zdarzeń to coś, co tygrysy lubią najbardziej. Najpierw było świętowanie 20-lecia l’Arche w Poznaniu. Wiele dobrych twarzy, niektóre niewidziane od dawna, inne znane, ale z zaskoczeniem odkrywane w tym miejscu. Dobro, autentyzm i historia pantomimą, zdjęciami i anegdotami opowiedziana. I potem trzeba biec w świat z takim zdaniem o jednej z asystentek: „jest jaka jest, ale jest!” Się człowiek uśmiał, szczerością zachwycił, a potem zreflektował, że to właśnie tak jest, że JEST! Że to właśnie, o to chodzi, żeby BYĆ, takim jakim się jest, ale BYĆ!
Dokąd to człowiek biegł? Na koncert Tadka Polkowskiego. Co to tam rapem i symfonicznie wybrzmieć może na 75 lat od utworzenia Polskiego Państwa Podziemnego( to tak z pozdrowieniem dla tych, co uważają, że świętuje się w Polsce tylko rocznice klęsk)? Ano może wybrzmieć tak, że się z darem łez człowiek nie kryje i się wdzięczność rodzi, bo cóż innego. Tu sobie można posłuchać : https://passionart.org.pl/video/.
Weekend się skończył, a tu ze sztuką dalej obcować czas- Żurawinka na jabłka zaprasza( https://www.zurawinka.pl/news/viii-jesienny-wernisaz/57) . Na Wydziale Nauk Społecznych UAM w Poznaniu w holu budynku E rozgościli się twórcy z dziecięcym porażeniem mózgowym, ich rodzice i przyjaciele oraz ci, którzy chcieliby przyjaciółmi zostać.
Słów niewiele, ale za to ile barw i kształtów. I jak tu nie cytować Norwida: ” Bo piękno na to jest, by zachwycało”. Bo zachwyca- do końca grudnia może się przekonać każdy , kto to miejsce odwiedzi.
Trzy różne wydarzenia? A może wcale nie? A może to wszystko jest jednym prawdziwym życiem? Z czasem na uśmiech, na zapał, na smutek, na wzruszenie? I na pytanie: a co ja w w tym wszystkim? Widz?









