Dziadkowie

DSC00231

Zapamiętany wieczorny rytuał- całowanie starszych w rękę- wtedy i dziś jednakowo piękne! Nie z przymusu, tak z serca, jak przytulanie się. I dziś dzięki tamtemu doświadczeniu łatwiej przypomnieć sobie te ręce. Najpierw tę najlepiej znaną, ze szmaragdem, pachnącą kremem do rąk. Tę, która pisała trudne naukowe teksty, obszywała łóżeczko dla lalki i pierwsza w domu obsługiwała kaseciaka. Potem tę z koralem w pierścionku i koralowym lakierem do paznokci, pachnącą „Gazelą”. Tę, która równiutkim pismem rozwiązywała krzyżówki i mieszała ciasto na najlepsze ciastka z maszynki. I tę, która się trochę wzbraniała, tę od granatowych tekturowych i pomarańczowych plastikowych pudełek na lekarstwa i tę od pasjansów. Jest jeszcze czwarta ręka- ta dotąd nieuściśnięta- ułańska i lekarska, znana ze zdjęć.

Dziś szmaragd i koral zdobią ręce innych babć-ręce od najlepszych placków, dzierganych sweterków, karcianych gier. Czy są całowane? Chyba nie , ale to nie jest aż tak ważne.

A szafir na zdjęciu i ten drugi? Pamiątki z czasów, gdy ręce dziadków całowano i przypomnienie o rodzinach, które się łączy swoją historią.