Obiecane tematy dwa

WP_20150617_18_33_49_Pro (2)

Po wczorajszym buncie sprzętu dziś nadrabiam. A zatem temat pierwszy.

„Gdzie siła ceremonii, tam szczerości mało”- nieznane mi dotąd polskie przysłowie. Tak mi się w związku z nim zamarzyło, żeby znów znaleźć się w miejscu i okolicznościach, w których słowo będzie znaczyło, a nie będzie tylko wypowiadane. Żeby każdy zaproszony w to miejsce w tych okolicznościach czuł się równo warty, a nie ot tak. Żeby honory wynikały z szacunku dla osoby, a nie z kalkulacji, kogo uhonorować się opłaca. Żeby było elegancko, bo tak, a nie bo tak wypada. Żeby… żeby było prawdziwie. Więc po prostu, nie trącajmy fałszywie strun. Czasami muzyka nie jest potrzebna, czasami może być cisza …

 

A teraz temat drugi. Zdarzył mi się czas powrotów do dawnych znajomości. Całkiem niespodziewanie. I dzieją się rzeczy ciekawe,  Do jednych wraca się łatwo, do innych nie. I wcale nie dlatego, że w tej relacji był jakiś kryzys, że drogi się rozeszły. Czasami ludzie sobie po prostu znikają z oczu.  Z różnych powodów. I nagle po latach ich ścieżki się krzyżują. Z jednymi jest tak, jakby się na chwilę przerwało rozmowę i teraz wraca się do niej swobodnie, tylko czasami trzeba uzupełnić kontekst o te wspomnienia, które nie są wspólne. No i dostrzec te kilka zmarszczek więcej, no tak. A z innymi tak łatwo nie jest. Jakby jakaś blokada . Gdzieś w sercu obawa przed spotkaniem, przed wejściem w te same miejsca znane przed laty. Tak jakby to, co mogłoby wydarzyć się dziś, miało wymazać wszystko to, co było kiedyś. To kiedyś jest pewną całością, zamkniętą kartą, dobrym wspomnieniem. Jedne powroty są nowym otwarciem i wielką radością, inne wydają się niepotrzebne, już nie chcę w tę historię wnosić nic nowego. Naprawdę nie wiem, dlaczego to tak właśnie się dzieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *