To był naprawdę dzień kobiet, a właściwie dzień spotkań z nimi. Najpierw msza święta w związku z 75.rocznicą podpisania przez Stalina dokumentu, który wielu kobietom odebrał mężów i ojców. Przez wiele lat spotykałam codziennie Wdowę i Córkę Katyńską, nie wiedząc o tym aż do dnia pośmiertnych awansów dla oficerów – ofiar tej zbrodni . Dziś pod pomnikiem upamiętniającym ofiary Katynia i Sybiru spotykam trzy bliskie mi Córki Katyńskie- słowa nie potrafią wyrazić mojego szacunku i wdzięczności za to, że opowiadają swoją historię, za to, że są pięknymi kobietami, za ich niezłomność, wiedzę i ,,, poczucie humoru.Lubię tak po prostu z nimi choć chwilkę porozmawiać.
Popołudnie w kinie na przeglądzie filmów i dyskusji o roli kobiet w podziemiu. Niezwykłe to, a może właśnie zwyczajne kobiety o przepięknych oczach- jest w nich i figlarny błysk, i zaduma, i ból. Jest opowieść o sanitariuszce z Powstania, która nie wierzy w przeznaczenie tylko w Boga i czuje, że przeżyła, by modlić się za tych, którzy zginęli. Jest film o dziewczynie Łupaszki, urzeka piękny język jej opowieści i ogromna dyskrecja. Mobilizuje historia 98-letniej pani, która po prostu tak została wychowana- do działania tam, gdzie trzeba i wtedy, kiedy trzeba . No i uderzająca skromność- na pytania o swoją działalność gość dyskusji odpowiada w kilku słowach i zaraz dzieli się historią gen. Elżbiety Zawackiej, kobiety, która mnie fascynuje. Jedynej kobiety wśród Cichociemnych, spośród których jednego miałam ogromne szczęście poznać, ale o tym innym razem.
Że używam wielkich słów, że to patos? Że tyle dużych liter? Tak wyszło, samo.
Być kobietą…. taką jak one? Być kobietą po prostu. Ustępowanie miejsca kobiecie, przepuszczanie w drzwiach, poniesienie torby, powstrzymywanie się od słów i tematów właściwych męskim rozmowom, całowanie w rękę jedynie w stosownych okolicznościach- to wszystko jest efektem wychowania przez mamę, która wychowuje mężczyznę, nie „faceta”. Że to małe, drobne sprawy? Kto w małych, ten i w wielkich się sprawdzi. Może warto życzyć sobie, by nie zabrakło miejsca dla konserwatywnych kobiet obok pań, które myślą inaczej. Pewnie warto, a miejsca na świecie jest dość. Dobrze być”słabszą płcią”, tak naprawdę niezwykle silną.
