Przed wiosną- cz.2

Część druga tego opisu była gotowa praktycznie razem z pierwszą. Przedwiosenny czas odsłania wszelkie nagości i brzydotę w pełnym świetle, gdy dnia przybywa. Jesienią nie rzuca się ona tak bardzo w oczy, bo marzymy tylko o jednym, by w taki bury czas szybko znaleźć się w ciepłym i oświetlonym domu. Jesień – wiosna- dwa różne spojrzenia na to samo. Tyle streszczenia.

Ciąg dalszy miał być przewrotnym pytaniem o wiarę w budzenie się świata wciąż na nowo, w odradzanie się tego co dobre, w kolejną szansę.  Zgniłe liście, mokra, szara gleba,  wszystkie paskudztwa na wierzchu i z tego ma coś wyrosnąć? Zaglądałam przez dwa tygodnie w zakątki i stanowiska, na których jesienną porą sadziłam cebulki. Szaro, brudno i zgnilizna, a z ziemi nic nie wyłazi, choć według ogrodniczych doniesień internetowych gdzie indziej już się pojawiło. Nornice zeżarły cebulki, posadziłam je za głęboko, nie dadzą rady; posadziłam je za płytko i przemarzły. Koniec, nie będzie kolorowo na wiosnę. I miał być wpis o tym, że to może tylko takie gadanie o tej wiośnie, przereklamowane i że nie zawsze budzi się to, co zasnęło, kiełkuje to, co posiane i że w ogóle ostrożnie, bądźmy realistami. Taki był pomysł aż do poniedziałku. W poniedziałek wybrałam się znów w znajome miejsce i … Mam za swoje. a jednak wyłażą- śnieżyce, krokusy i coś jeszcze, tylko nie pamiętam, co tam wsadziłam. A więc jednak wiosna! A więc jednak życie! Choćby nie wiem, ile tej zgnilizny było, zbutwiałych liści i patyków, których nie chciało się posprzątać jesienią, choćby ziemia wyglądała na kompletnie martwą, jeśli coś posiano, posadzono, warto uwierzyć i poczekać. Wzejdzie!

Jeden komentarz do “Przed wiosną- cz.2”

  1. Rany, to już się zbliża wiosna!! A i u mnie w ogrodzie powtykane cebulki ! To może też wzejdą?! Chyba, że jednak nornice pobuszowały. Koniecznie jutro należy zrobić przegląd grządek. Dobrze, że Ktoś jednak czuwa i daje znać, że to już!!! Koniecznie trzeba się też wybrać, jak co roku na „budzenie robaków”! Stuk, puk o pnie drzew! Witajcie robaki!! Dzięki za czujność i kolejne wpisy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *