O niebie i Niebie

 

 

DSC00111

Tyyyyyle  ciszy jest  czasami potrzebne, ale dziś nie o tym. Dziś o takim zachwycie, że aż boli. Wie ktoś, jak wygląda Niebo? No ja nie. Ale… Czasami zdarza mi się, że troszkę je czuję. Najbardziej wtedy, gdy otwieram okno w wiosenny poranek albo spoglądam przez zamknięte w zimowy śnieżny wieczór. Wtedy wydaje mi się, że tak może być w Niebie. Oczywiście, nie że śnieg albo że trawa, ale że tak będzie ściskało w sercu albo w żołądku, jak kto woli, na widok piękna. A raczej Piękna i Światła. No i już, tyle filozofii. A dziś usłyszałam, że w każdym jest pragnienie Nieba, a śmierci obawiamy się trochę dlatego, że nie chcemy utracić tego, co  mamy tu dobrego i pięknego, bo nie wiemy, jak jest tam. Ja sobie kiedyś wymyśliłam tak: z odchodzeniem jest jak z wyjazdem w nieznane miejsce w jakimś bardzo dobrym celu- chcemy i boimy się, a jak już docieramy na miejsce, to nie wyobrażamy sobie, że mogłoby być inaczej. A z naszym byciem wiecznym i przyszłym wyglądem to jest tak jak z fotografiami nas samych na przestrzeni lat- przecież dziś nie wyglądam jak bobas ani jak uczennica czwartej klasy, wszystko się zmieniło, ale to wciąż ja. Do całej serii zdjęć z różnych etapów życia dokładam sobie w wyobraźni tę z wieczności- to też będę ja. Takie sobie filozofowanie w dzień imienin nas wszystkich- skoro dziś Wszystkich Świętych, to wspominamy naszych patronów, a w dzień patrona świętuje się imieniny, no nie? No to świętujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *