Niektórzy mówią, że takich lasów już nie ma, ze tylko parki i równe alejki, które ograniczają spacery do powielania nudnych schematów. I że w ten sposób ogranicza się wolność i decyduje za innych- mówią. I narzuca się styl, i gubi prawdę. A jednak las jest- niewielki, ale najbardziej prawdziwy z lasów. Żyją w nim ludki, które zajmują się najzwyklejszymi ludkowymi sprawami. Jest specjalista od kulinariów, świetny pływak, ten, co lubi dalekie wędrówki i obce języki oraz ten, dla którego bez piłki świat nie byłby ciekawy. żyją sobie ludki spokojnie i właściwie nie wchodzą sobie w drogę, no chyba że ten od kulinariów po raz trzeci w tym samym tygodniu przypali sos czekoladowy, a ten od pływania straci piąte okularki w miesiącu, bo go piłkarz przez nieuwagę futbolówką trafił. Takie tam zwykłe chwile zamieszania. Pokłócą się, pokrzyczą, pomarudzą- zależnie od temperamentu i znów jedna grupka wspólnie sałatkę owocową robi, inni delektują się najmocniejszą w lesie kawą i tak sobie życie płynie. Ale zdarza się tak , że ludki zaczyna krzywdzić Ktoś. Może nawet nie wie, że je krzywdzi i wiele ludków też nie wie, że są krzywdzone. Otwierają się im oczy, bo oczy zawsze się otwierają w takich sytuacjach, najpierw niewiele par oczu, a potem jest ich coraz więcej. Ludki nie rozumieją, dlaczego Ktoś je krzywdzi. Przecież życie ludków jest opowiadaniem innym, że Ktoś jest fajny. Czy Ktoś nie wie, że to, co robi boli? Ludki nie mogą i nie chcą uwierzyć, że mógłby to robić specjalnie. Postanawiają Ktosiowi powiedzieć: Ktosiu to, co robisz boli, wiesz? A przecież sam często mówisz, że nie wolno robić takich rzecz, które bolą. Delegacja ludków idzie do Ktosia, troszkę się boją, to jasne, ale wierzą, że w ich lesie można spokojnie szykować mocną kawę, pływać bardzo szybko i bardzo wolno, grać w piłkę. I wciąż pokazywać innym, że Ktoś jest fajny, że warto tu być w tym lesie. Czy ludkom się uda?

uda się! wierzę w to!!