Moja ulubiona pora … pomidorów

DSC00187

Oto jest czas jedzenia pomidorów. Przesadza, jak zwykle, co to za rarytas- pomidory dostępne cały rok. Dobrze, jasne, ale ja lubię je właśnie teraz, a cały rok mogę nie jeść. Pomidor musi pachnieć, musi mieć miękki miąższ, żadnych tam włókienek i środków do wykrawania. A skórka sio! To paskudztwo dla żołądka.

W naturze tak jest- wszystko ma swoją porę i wtedy naprawdę smakuje najlepiej. Warto sprawdzić. A w życiu? W życiu też wszystko ma swoją porę, tylko jest drobna różnica. Pora na pomidora jest ta sama u mnie i w ogródku sąsiada, a w życiu nie ma co się porównywać. Dla każdego przyjdzie właściwy czas na to, co ma przyjść. I to naprawdę może być zupełnie nie to samo, co u sąsiada. Za to dla mnie najlepsze. Zaglądam do ogródka sąsiada- w styczniu ani on, ani ja nie mamy po co wędrować do warzywnika. A w życiu ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *