Kobiece rozmowy przy robótkach. Szydełka śmigają, herbatki dopijają. I rozmowy. To działa. Wciąż. Kolejne stulecie.
Mam limit na internet w tygodniu. Tata mi ustawił. Muszę wybierać. A u mnie w telefonie od 22.00 do 6.00 nie ma dostępu do sieci. I jak musiałam sprawdzić rozkład jazdy, to obudziłam tatę – zabrzmiało nie bez satysfakcji nastolatkowej. I nie ma wyrzutów nad „okropnymi rygorami”, tylko refleksja, nad czym najwięcej się siedzi w sieci. Mądrze. To działa. Wciąż!
W kawiarni mali chłopcy wymieniają się uwagami: wiesz, do mnie nikt nic głupiego nie napisze. Tata ma tak ustawione, że widzi. Mój też. Brzmi to naturalnie i z poczuciem zadowolenia, że ktoś czuwa. To działa. Wciąż!
W pewnym miejscu zebranie dorosłych, a obok spotkanie młodzieży. Dziewczyny kręcą się między swoją salką, a ogólnodostępną kuchnią. W pewnym momencie zaglądają do dorosłych i z wdzięcznym uśmiechem zagajają: chciałyśmy zająć chwilę, bo robiłyśmy pierniczki i chcemy państwa poczęstować. Miło. Naprawdę miło. Naturalnie i z wdziękiem. To działa. Wciąż!
Rodzicu, jeśli chcesz. Jeśli tylko chcesz. To działa. Wciąż!
