Lepiej albo zdarzyło się 12 grudnia

Lepiej myśleć, że coś dobrego jest, niż że tego nie ma. Jeśli na końcu okaże się, że nie ma, to żadna strata, bo nic to absolutne nic, a jeśli okaże się, że jest, to głupio byłoby się zdziwić i coś stracić. Jakoś tak to szło, prawda Panie B. P.?

Człowiek od zawsze wie, że coś jest. Że nie może być kresu ot tak. Pstryk i nie ma. Jakoś  to coś sobie wyobraża  – tu i teraz, kiedyś i tam.

Na tyle , na ile pozwala mu stan rozeznania i poznania. I tak jak wielki jest jego świat, tyle może uruchomić wyobraźni. Widzi górę, z tej góry rządzi ktoś , a na kres płynie się łodzią przez rzekę. Albo widzi wiele drzew, wśród których dzieją się dziwy i znajdują odpowiedzi na wszystkie pytania. A na kres unosi ogień. Albo jest ktoś, kto patrzy we wszystkie strony świata albo ktoś, kto przestawia człowieka jak pionek na planszy albo jak marionetkę.

I nagle  jest cisza,  lekki wiatr, promień słońca, błysk gwiazdy, noc. I jest zwyczajnie, bez fajerwerków. W tej ciszy przychodzi Ktoś.  Mówi, że Jest. I mówi, że tylko Miłość. Aż po kres, by pokonać kres. I żeby było Zawsze. Raz na zawsze!

A to wszystko w jednym obrazie na materiale tak nietrwałym, że nie ma prawa już być, a jest. Na nim wszystko: kobieta, wstążka, księżyc, gwiazdy i wąż. I całość staje się jasna dla tego, kto patrzy. A, jeszcze są oczy. Niezwykłe.

I róże, których nie powinno być, a są.

Jest prawda. Tyle! Jeśli tylko chcesz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *