#niegadajzróbto – dzień wstępny

Chcesz wiedzieć, co to za hasztag – zajrzyj na profil Fundacji Javani na fb.  Idea jest najprostsza, a wykonanie … okaże się po 30 dniach.  Skoro rękawica została rzucona, to głupio jej nie podjąć. Podeszło się  do sprawy systemowo: lista tego, co może być przedmiotem wyzwania; potem eliminacja wedle kryteriów: zdecydowanie nie do wykonania, zbyt osobiste, porażka, nie na teraz i takie tam. Chęć wycofania się, bo przecież nie muszę, bo tak zostałam wyzwana na pół gwizdka, w sumie sama się wyzwałam. Wszystko w myśl dewizy: kto nie chce, szuka powodu; kto chce, szuka sposobu.  W końcu wyzwanie podjęte, coś wreszcie przeważyło. Dobra, przyznajemy się, nie zostawiamy utajonego : 30 dni wobec prokrastynacji.

Ciocia Prokrastynacja tylko na to czekała. usiadła sobie wygodnie w fotelu, piłując paznokcie. Nie wiem  czemu, ale ona zawsze w takich sytuacjach piłuje pazurki. Wrrrr, nie lubię tego. Założyła nóżkę na nóżkę i zawołała Wujcia Perfektanaopaka, którego powtarzanym jak mantra hasłem jest: „skoro nie umiesz czegoś robić bardzo dobrze, nie rób wcale”.  Sami rozumiecie, że widok tej dwójki, która rozsiadła się przy stoliku kawowym nie dodawał odwagi. A potem było już tylko lepiej! Cioteczka, ignorując mnie kompletnie, szturchnęła Wujcia łokciem i przechylając się w jego stronę, powiedziała: ” no, doooobrze, to zobaczymy, co to z tego wyjdzie”, potem wróciła do podziwiania pazurków, które zdążyła już pomalować na kolory, które w jej wieku chyba jednak nie przystoją. Ziewnęła: ” no, dobrze, zobaczymy jutro”.

Dobra, dobra, droga Prokrastynacjo, mam nadzieję, że przestaniesz zajmować wreszcie pokój cioci rezydentki. Wujcia też przy okazji spróbujemy wysłać na dłuższy wypoczynek sanatoryjny.

jak mawiali kiedyś: reszta potem

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *